Agatka1410

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • androcoin

  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Otrzymane piwa: 0

O Agatka1410

  • Tytuł
    Junior Member

Informacje

  • Model Telefonu
    LG
  1. Tak, poprawa jakaś jest. Nie jest to super sprawność, bo wiadomo, że bez profesjonalnej rehabilitacji w placówce gdzie są profesjonalne sprzęty wygląda to inaczej. Niestety tata na takiej rehabilitacji nie był, a tylko ćwiczenia w domu A bez dobrych urządzeń do ćwiczeń jest jak jest niestety. Dlatego miałam w planach zakup roweru stacjonarnego, bo tata przybrał trochę na wadze a w jego stanie nie jest to wskazane, a mając taki rower można poprawić i sprawność fizyczną i zarazem spalić trochę kalorii ...
  2. Chciałbym Serdecznie podziękować osobom które przekazały swój 1% podczas rozliczeń. Parę dni temu otrzymałam informację od fundacji, że zgromadzone pieniądze z 1% są już na koncie. Niestety nie uzbierała się suma która pozwoliłaby skorzystać z prywatnej rehabilitacji. Chciałam również zakupić dla taty rower stacjonarny taki z pomiarem pulsu itp. i myślałam, że jak nie uzbiera się suma na pierwszy założony cel to zakupię taki rower Niestety i na to pieniążków nie starczyło bo uzbierała się suma 376,00 złotych. Jestem oczywiście i zadowolona z takiej kwoty, bo możemy choć w części pokryć zakup leków dla taty. Obecnie tata ćwiczy na takim rowerku (A rower który miałam w planach kupić z tego 1% kosztuje w granicach 900 PLN) http://www.s-med.pl/zdjecia/68.jpg Jeszcze raz bardzo dziękuję osobom które pamiętały i przekazały swój 1%. Poniżej podaję również link do zakładki taty w fundacji (poprzedni link nie działa, bo w fundacji tej nie wiedzieć czemu często zmieniają się adresy) gdyby ktoś chciał i mógł wpłacić jakiś grosz. Rakowski Jan - Możesz Pomóc - Fundacja AVALON - Profesjonalne Centrum Rehabilitacji i Porad
  3. Witam Ponownie, piszę ponownie z prośbą i zarazem przypomnieniem o przekazanie 1% od podatku - z góry dziękuję.
  4. Jak to mówią "Bo w życiu trzeba twardym być nie miętkim"
  5. Tak, wiara i nadzieja są najlepszym lekarstwem, gdyby nie to mogłoby być ciężko chodź są chwile w których jednak zaczynam wątpić czy uda nam się z tą rehabilitacją bo pomimo pisania tylu apeli w różnych miejscach cisza Pozdrawiam.
  6. Dziękuję, mam nadzieję, że się uda dzięki pomocy innym. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam... Wigilia już minęła, ciężko było bo to nasza pierwsza wigilia odkąd tata miał udar było trochę dziwnie, a raczej smutno patrzeć na to jak jest, jednak najważniejsze, że nie jest gorzej, że jest nadzieja, poprawa i jeśli uda nam się zebrać jakiś grosik to może uda nam się z tą rehabilitacją ... Pozdrawiam.
  7. Dziękuję bardzo. Każdy grosz się przyda (grosz do grosza ...) Życzę Wszystkim Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku.
  8. "Po takiej odpowiedzi nogi się pode mną ugięły i po skończeniu rozmowy, gdy wyszłam, miałam łzy w oczach. Najzwyczajniej w świecie załamałam się, bo zobaczyłam, że nie mam gdzie szukać pomocy…" Oto historia moja i taty, który zmaga się z problemami zdrowotnymi po udarze: Mój tata był aktywnym człowiekiem, lubił spędzać czas na łonie natury. Niestety, wszystko zmieniło się w lutym 2013 roku, kiedy doznał udaru niedokrwiennego z porażaniem lewostronnym. Wtedy życie całej naszej rodziny się zmieniło… Po wyjściu ze szpitala tata był zdany na łaskę innych, nie chodził, nie mógł ruszać górną kończyną. Miał i cały czas nadal ma problemy z mową. Na szczęście doskonale rozumie co się do niego mówi… Przez trzy dni przebywał wówczas na rehabilitacji - niestety, został wypisany do domu ponieważ w tamtym czasie jego stan zdrowia na nią nie pozwalał. Najwidoczniej, było to dla niego za wcześnie gdyż był załamany całą tą sytuacją i trudno się temu dziwić. Niezwykle trudne było dla nas to, że odmawiał spożywania płynów i pokarmów... Postanowiłam wówczas wziąć sprawy w swoje ręce i pomimo tego, iż nigdy nie miałam z tym styczności postanowiłam go rehabilitować na własną rękę. Poszperałam trochę w internecie, wypożyczyłam jakieś książki do edukacji i tak krok po kroku próbowałam poprawić jego stan. Zaczęło się od masaży, zginania, podnoszenia kończyn górnych i dolnych, siadania na łóżku, a potem stawianie pierwszych kroków. Powoli widać było poprawę i do chwili obecnej cały czas robi postępy. Ćwiczę z nim dwa razy regularnie każdego dnia. Potrafi trochę chodzić, nawet pokonać schody gdy nie są zbyt strome. Z łóżka trzeba mu pomóc jednak wstać. Pilnuję, aby wstawał przynajmniej dwa razy dziennie. Potrafi już także poruszać ręką nawet ją podnieść (łatwiej mu jest podnieść rękę gdy leży) niż np. siedząc, jednak tą porażoną ręką nie potrafi jeść, a robi to drugą ręką. To wszystko nas cieszy, lecz mamy świadomość, że tacie potrzebna jest profesjonalna rehabilitacja, odpowiednio dobrana do jego stanu zdrowia gdyż ma PoChp oraz migotanie przedsionków (chodź ok. 2 miesięcy temu robiono mu kardiowersję elektryczną i jak na razie jego tętno jest prawidłowe)… Niestety, w państwowym ośrodku rehabilitacyjnym, w którym tata na początku przebywał powiedziano, że oni nastawieni są na rehabilitację "intensywną" i tata sobie nie poradzi. Mało tego, gdy chciałam spróbować go zapisać w tym samym miejscu jeszcze raz i chciałam się dowiedzieć jaka jest ich opinia, dostałam taką odpowiedź: „Myśli Pani, że stan taty się poprawi? Lepiej już nie będzie! Skoro Pani z nim ćwiczy i jest poprawa to proszę robić tak dalej - my tutaj prowadzimy intensywną rehabilitację, tata sobie nie poradzi.” Po takiej odpowiedzi nogi się pode mną ugięły i po skończeniu rozmowy, gdy wyszłam, miałam łzy w oczach. Najzwyczajniej w świecie załamałam się, bo zobaczyłam, że nie mam gdzie szukać pomocy. Z tego co mi wiadomo w takich ośrodkach ćwiczenia dopasowuje się do stanu zdrowia pacjenta. Tata naprawdę ma chęć do ćwiczeń, nie odmawia - jednak sama nie jestem w stanie mu pomóc, aby jego stan zdecydowanie się poprawił. Nasza sytuacja finansowa nie wygląda dobrze, gdyż kosztowna farmakoterapia taty, plus inne wydatki uniemożliwiają nam nawet zakup jakiegoś sprzętu który byłby pomocny przy rehabilitacji. Założyłam subkonto w fundacji z myślą, że uda nam się uzbierać pieniążki na prywatną rehabilitację w dobrym ośrodku rehabilitacyjnym. Jestem załamana, przybita, bez chęci do życia. Staram się jak mogę i daję z siebie co mogę, aby tacie było lepiej - jednak z dnia na dzień mój zapał wygasa, gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że bez pobytu w prywatnym ośrodku za wiele tacie nie pomogę... Dlatego będę wdzięczna za każdą formę pomocy naszej rodzinie, która pomoże nam z nadzieją patrzeć w przyszłość. ---------------------------------------------------------------- Dlatego zwracam się z prośbą o przekazanie 1% podatku lub darowizny FUNDACJI AVALON z dopiskiem Rakowski, 2469 KRS: 0000270809 pomagacie Państwo w codziennych zmaganiach z chorobą oraz dajecie nadzieję na lepsze „jutro”. Link do zakładki taty w fundacji: TUTAJ ---------------------------------------------------------------- Dlatego też zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc i z góry za nią serdecznie dziękuję.