• Ogłoszenia

    • wisin

      Chcesz zostać Moderatorem na naszym forum? Wejdź i sprawdź co trzeba zrobić!   30.03.2017

      Drogi użytkowniku

      Zapewne wiele razy zdarzyło się Tobie zauważyć niezrozumiałą nazwę tematu lub wypowiedzi, które niekoniecznie trzymają się tematyki danego wątku. Często pojawiają się też wielokrotnie omawiane zagadnienia szkodzące czytelności działu i sprawiające, że nie przegląda się Forum tak przyjemnie. Wielu z Was stara się na różne sposoby zwracać innym użytkownikom uwagę, lecz nie zawsze przynosi to oczekiwany skutek. Jeżeli chciałbyś mieć realny wpływ na to, co dzieje się na Forum - właśnie nadarza się ku temu idealna okazja, rozpoczynamy nabór na Moderatorów Testowych.
        Co takiego robi Moderator Testowy? Moderator Testowy na początku swojej działalności zapoznaje się z narzędziami moderacji, zasadami ich działania, oraz porządkuje wybrany przez siebie dział (lub kilka działów). Nie ma się czego bać, nie jest to trudne i z biegiem czasu moderowanie może się okazać ciekawym sposobem na spędzanie wolnych chwil. Wszak celem działań moderacyjnych jest to, aby forum było jak najbardziej pomocne dla wszystkich użytkowników.    Jak zgłosić swoją kandydaturę?
        Aby to uczynić wystarczy napisać prywatną wiadomość do jednego z Administratorów Personalnych: Hubal, ldawid, Pajonk lub zdybo. Zawierać ona musi: Twoje imię i nazwisko. Twój wiek. Numer GG bądź też innego komunikatora (na przykład Hangouts) w celu zapewnienia szybkiej komunikacji w nagłych przypadkach. Nie jest to opcja niezbędna, aczkolwiek nieraz bardzo przydatna. Dział(y), którym(i) chciałbyś/chciałabyś się zająć (może być kilka). Odpowiedź na pytanie - Jak często przesiadujesz na forum? Dotychczasowe doświadczenie w moderacji oraz motywacja do objęcia tego stanowiska. Jeżeli jest ono znikome lub nie masz go wcale - nic straconego, nabierzesz go u nas.  Serdecznie zapraszamy!
      Ekipa Forum Android
Koger

Rozliczanie VAT z Google Play od 1 stycznia 2015

41 postów w tym temacie

Chciałbym w tym temacie raz na zawsze rozwiązać wątpliwości związane z rozliczaniem VATu ze sprzedaży w Google Play po zmianach w przepisach od 1 stycznia 2015r. Temat był poruszany już kilkukrotnie na tym forum, m.in. w Działalność Gosp. i rozliczanie dochodów z Google Play / AppStore - okiem eksperta, jednak raczej po macoszemu i bez konkretnych wniosków.

A jako że szansa na zarejestrowanie się w MOSS mija 10 lutego (jeśli jednak będzie trzeba ten VAT samemu rozliczać), to sprawa jest dosyć pilna, nie tylko dla mnie.

(Dla uproszczenia będę pisał "ja" itp. zamiast "my", ale kwestia dotyczy każdego sprzedającego aplikację przez Google Play w krajach UE)

O co chodzi? Wedle nowych przepisów, od początku roku miejscem opodatkowania usług elektronicznych (czyli m.in. sprzedaży aplikacji) jest miejsce zamieszkania kupującego, czyli VAT trzeba rozliczać osobno dla każdego kraju w którym sprzedajemy apki. Można to sobie uprościć MOSSem, ale i tak jest to cholernie skomplikowane i czasochłonne, więc każdy chciałby tego uniknąć.

Z pomocą przychodzi Google, który od 1 stycznia 2015r. rozlicza VAT ze sprzedaży w krajach UE w moim imieniu. Super, świetnie, sprawa rozwiązana.

Byłaby, ale pozostaje jeden problem - na jakiej podstawie Google rozlicza ten VAT za mnie? To ja jestem osobą świadczącą usługę (sprzedającym aplikację) kupującemu. Google jest tylko pośrednikiem, co podkreśla w warunkach korzystania z Google Play:

Sprzedaż bezpośrednia i agencyjna oraz sprzedaż aplikacji. Zakupu Treści (do których zaliczają się aplikacje (...)) można dokonać w Google Play na następujące sposoby:

(...)

© w przypadku aplikacji na system Android – od Dostawcy aplikacji („Sprzedaż aplikacji”).

Przy każdorazowym zakupie Treści Użytkownik zawiera osobną umowę sprzedaży:

(...)

(f) z Dostawcą kupionej Treści (w przypadku Sprzedaży aplikacji).

Osobna umowa sprzedaży określona w punktach (d), (e) i (f) uzupełnia zawartą z Google Inc. umowę dotyczącą korzystania z Usługi (tzn. Warunki korzystania z usługi Google Play).

Czyli Google Play wcale nie zaczął działać tak jak App Store samemu sprzedając aplikacje, jak sugerowało parę osób.

Jedyny pomysł jaki mam, to że w tym przypadku są dwa podmioty świadczące usługi elektroniczne (ja i Google Play - w końcu są dwie umowy korzystania z usługi, jak wyżej) i z jakiegoś powodu to Google Play ma możliwość odprowadzania podatku za mnie, mimo że to ja jestem osobą sprzedającą i dostającą pieniądze (oni tylko biorą prowizję ode mnie).

Mam za tym dwa argumenty:

  • informacje otrzymane telefonicznie od konsultanta z Google Wallet Merchant Center - twierdzi, że skoro aplikacja wystawiana jest u nich, użytkownik korzysta z ich usługi i to oni rozliczają podatek. Niestety nie miał na to żadnych paragrafów itp., odsyłał mnie jedynie do strony supportu, którą podlinkowałem wyżej. Tam również nie ma żadnych podstaw prawnych. W tej kwestii odesłał mnie do mojego lokalnego księgowego, pomocy podatkowej itp...
  • informacja mailowa otrzymana przez innego użytkownika, podana w tym poście:

To explain further, since you are going to use our service to sell your apps, we will be the one to process tax and use our VAT ID. It's like you are working for us and we are the one giving you salary which is your income. We will shoulder the work regarding tax concerns for your apps and no action required on your end

Niestety nie potwierdza tego miła pani na infolinii Krajowej Informacji Podatkowej - skoro ja jestem świadczycielem usługi, to ja powinienem odprowadzić VAT. Koniec kropka.

Może ma tu miejsce jakaś sprytna zagrywka z niemożliwością odprowadzenia jednego podatku dwukrotnie, ale przydałoby się więcej informacji... Moja księgowa nie ma pomysłu kompletnie na to.

Tak więc pytanie - czy ktoś ma 100% pewne informacje potwierdzające, że wystarczy wystawić fakturę Googlowi i nie trzeba się rejestrować w MOSSie?

Potrzebne są konkrety - paragrafy, przykłady bądź interpretacja podatkowa z US. "Znajome księgowe" i "koledzy" nie obronią naszych czterech liter, gdy skarbówka zwali się z kontrolą. Tak samo strona supportu Google.

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żyjemy w kraju w którym każdy urzędnik może mieć inny pomysł na ten sam paragraw ale.

Kwestia MOSS jest jasno wyjaśniona na stronie googla https://support.google.com/googleplay/android-developer/answer/138000?hl=pl

Oni za nas to zorganizują w kwestii klientów w UE. Nie można dwa razy opodatkować tego samego stąd google informuje wprost "Because Google will be responsible for remitting VAT for EU customers' app purchases to the appropriate authority, you'll be able to save time previously spent on calculating and remitting VAT for your customers' purchases. ". Google jasno nawet w przykładach pokazuje jak rozliczy cenę aplikacji i kto odprowadzi VAT. Chodzi o to, żeby w VAT7 nie wykazać tych transakcji.

Jeśli natomiast planujesz sprzedawać aplikację przez inne sklepy/portale samodzielnie etc. to może się okazać, że musisz zarejestrować się do MOSS bo oni tego na klatę mogą nie brać.

W uproszczeninu google wystąpi jako płatnik. Tu nie ma problemu bo idea jest taka, że VAT ma trafić do kraju UE z którego wyszedł więc kto go wpłacił fizycznie jest wtórną sprawą.

Dla niedowiarków skoro google informuje o tym na stronie i w mailach to chyba wie co robi (strona i mail'e to nasz dupochron także). A jak coś, to jest się z kim sądzić :-).

Na poważnie google nie chce brać na siebie odpowiedzialności za aplikacje dlatego nadal traktuje siebie jako pośrednika w kwestii przepisów dot. gwarancji, bezpieczeństwa i szkód jakie mogą powstać. Należy go w kwestii VAT potraktować jako agencję celną płacimy im 30% ceny aplikacji za to, że za nas odprowadzą cła czytaj VAT.

Pani na infolinii KIP nie jest alfą i omegą i nie bierze odpowiedzialności za to co mówi (niestety taki urok naszego kraju).

Problem pojawia się z klientami z poza UE i teraz tu jest pięknie opisane

Wszystko o eksporcie usług poza Unię Europejską – poradnik.wfirma.pl

Miejscem świadczenia usług niematerialnych, bez względu na to, gdzie są one faktycznie świadczone, jest zawsze miejsce, gdzie nabywca usługi posiada siedzibę,

cyt Jeżeli usługa świadczona jest na rzecz kontrahenta spoza kraju i spoza Unii Europejskiej obowiązek podatkowy zostaje przeniesiony na nabywcę usługi. W takiej sytuacji powstanie u niego obowiązek rozliczenia podatku od tej usługi z tytułu jej importu. Dla polskiej firmy będzie to czynność niepodlegająca opodatkowaniu VAT. Firma powinna udokumentować usługę fakturą uproszczoną bez naliczonej kwoty VAT należnego.

Przykład:

Więc ty wpisujesz sobie w koszty dowód sprzedaży np. do google i podpinasz zestawienie transkacji do klientów z poza UE. Faktura jest na wartość netto.

Kupujący jak chce sobie to rozliczyć wpisuje sobie dowód zakupu aplikacji i podpina potwierdzenie zapłaty z tym, że dokument wypisuje sobie z doliczeniem VAT, która go obowiązuje w jego kraju.

Natomiast dla tych co rozliczają się w PIT rocznym (czy to legalne to inna rozmowa) i nie ustalili stawek VAT właściwie reguły się nie zmieniają tyle, że za klientów Z UE google zabierze od ceny oprócz swojej doli podatek VAT tym samym otrzymają mniejszą kwotę.

Podsumowując podatek od aplikacji sprzedawanych poza UE rozliczamy wg. starych zasad czyli rozliczamy tylko dochodowy. Natomiast dla klientów z UE całą procedurę zrobi za nas Google.

W PL nigdy nie będziesz mial pewności co do tego jak zinterpretuje coś konretny urzędnik, ba nawet może być tak, że jeden uzna twoje działanie za słuszne, a drugi nie.

Dla ciekawych (sam teraz badam temat) proponuję zasięgnąć info o prowadzeniu firmy w DE tam każdy przedsiębiorca ma przydzielonego opiekuna w US i to z nim załatwia wszystko. To eliminuje problemy interpretacyjne takie proste rozwiązanie. U nas niby z VAT też tak jest ale w praktyce ta osoba nigdy nie udzieli Ci żadnych informaccji, a już na pewno nie wiążących.

A każdy może prowadzić teraz biznes w DE bez problemu nawet nie gadając po ichniemu :-).

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kwestia MOSS jest jasno wyjaśniona na stronie googla https://support.google.com/googlepla...r/138000?hl=pl

Jakby była jasno wyjaśniona, to by nie było tematu... Tu jest tylko jakieś stwierdzenie o zmianach w prawach, bez żadnej informacji na jakiej podstawie oni to rozliczają za nas. Żeby chociaż paragraf jakiś podali, ale tam nic kompletnie nie ma.

Jeszcze kwiatuszek:

W krajach, gdzie do odprowadzania podatku VAT do odpowiednich urzędów podatkowych są zobowiązani programiści, Google przekaże całą pobraną kwotę podatku programiście i obliczy opłatę za transakcję w wysokości 30% ceny netto produktu.

Ale jakie to są kraje cholera wie, bo Google nie raczył ich wymienić. Moge się tylko domyślać, że z ich interpretacji Polska do nich nie należy, bo nie przesłali mi VATu.

Tu nie ma problemu bo idea jest taka, że VAT ma trafić do kraju UE z którego wyszedł więc kto go wpłacił fizycznie jest wtórną sprawą.

Niestety nie chodzi o ideę, a o prawo podatkowe i to z niego Cię uwalą potem.

Dla niedowiarków skoro google informuje o tym na stronie i w mailach to chyba wie co robi (strona i mail'e to nasz dupochron także). A jak coś, to jest się z kim sądzić :-).

Chyba rozwala system :P Google potem stronę zmieni albo cokolwiek i mają cię gdzieś, oni na prawników mają miliony i są bezpieczni. Ja jeszcze nie zwariowałem, żeby stawiać na ewentualne sądzenie się z nimi jako gwarancję bezpieczeństwa... Zresztą oni w każdym miejscu informują, że podatki itp. to ty masz sobie sam rozliczyć zgodnie ze swoim prawem i oni za to odpowiedzialności nie biorą. Więc się zabezpieczyli, że oni jakby co podatek odprowadzają, ale jak to tu w Polsce nasi spece ogarną to inna sprawa

Największy problem to właśnie to, że jakiś urzędas sobie może to zinterpretować jak chce - to raz. Dwa, że Google też żadnego potwierdzenia nie daje, że w moim imieniu VAT odprowadził...

Trzeba było wyłączyć sprzedaż na UE od początku roku i by było z głowy, eeeh... Wygląda na to, że na stałe tylko indywidualna interpretacja podatkowa może tutaj pomóc, a do tej pory trzeba będzie MOSSa zrobić i najwyżej drugi raz te podatki płacić. Bezpieczniej niż całą kasą ryzykować, cholera wie jakie oni kary mogą dowalić i odsetki

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolego Koger zawsze można się doszukiwać spiskowych teorii, ta informacja o roli Google w tym temacie jest nie tylko na ich stronach ale także w mailu od nich z tą informacją. Możesz go sobie wydrukować ba nawet potwierdzić notarialnie. Google jasno deklaruje swoją rolę w procesie odprowadzenia VAT'u i już.

W kwestii "kwiatuszka" masz te kraje wymienione w portfelu możesz dla nich zdefiniować różne stawki VAT'u nawet po to aby nie być stratnym tzn. jeśli sobie wymyślisz za apki 10 pln to z racji różnych stawek VAT w różnych Państwach po wpisaniu ich do portfela dostaniesz zawsze 10 pln - 30% prowizji google.

Chyba rozwala system Google potem stronę zmieni albo cokolwiek i mają cię gdzieś, oni na prawników mają miliony i są bezpieczni. Ja jeszcze nie zwariowałem, żeby stawiać na ewentualne sądzenie się z nimi jako gwarancję bezpieczeństwa... Zresztą oni w każdym miejscu informują, że podatki itp. to ty masz sobie sam rozliczyć zgodnie ze swoim prawem i oni za to odpowiedzialności nie biorą. Więc się zabezpieczyli, że oni jakby co podatek odprowadzają, ale jak to tu w Polsce nasi spece ogarną to inna sprawa

Poniekąd odpowiedziałem już na wstępie notariusz itd. jak ktoś się nie czuje bezpiecznie. Informują i słusznie bo nie chcą pełnić roli typowego sprzedawcy jak to robi zapewne apple. Wynika to z różnych względów m.in. tak jak wspomniałem odpowiedzialności za aplikację etc. A drugą kwestią jest to, że nie wezmą odpowiedzialności za twoje podatki bo z jakiej racji mają odpowiadać za twoje działanie? Jak ukrywasz dochody to oni mają za to odpowiadać? Do tego za każdego ludka nawet z afrykańskiej wioski? Bez względu na VAT masz obowiązek rozliczyć się z fiskusem w swoim państwie z dochodów i google nie chce za to brać odpowiedzialności.

Biorą za VAT z tego względu, że zmieniły się przepisy UE (to nie google wprowadziło te przepisy). Wyobraź sobie co by było jakby przerzucili ten temat na programistów? Android byłby trupem bo większość developerów by wyparowała, a wraz z nimi ich 30% prowizji. Na co wskazują dobitnie te dyskusje.

Oczywiście możesz się do MOSS sam zgłosić i płacić podwójne podatki póki co to wolny kraj - przynajmniej tak mówią :D

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie, no spiskowych teorii tu żadnych nie ma :D

Pomysł z mailem jest faktycznie niezły, sprawdzę jakie to ma znaczenie, skutki prawne itp.

Google oczywiście jasno deklaruje swoją rolę w odprowadzaniu VATu i tego nie podważam. Ich motywów również, ja to wszystko rozumiem.

Chodzi o zwykłe potwierdzenie tego prawnie, konkretne paragrafy. Bo jeśli jest możliwość, aby ktoś za mnie w moim imieniu odprowadzał VAT to nie ma żadnego problemu, tylko dlaczego moja księgowa ani miła pani z infolinii nie potwierdzają tego - ano bo pewnie nie jest to takie oczywiste.

W kwestii "kwiatuszka" masz te kraje wymienione w portfelu możesz dla nich zdefiniować różne stawki VAT'u nawet po to aby nie być stratnym tzn. jeśli sobie wymyślisz za apki 10 pln to z racji różnych stawek VAT w różnych Państwach po wpisaniu ich do portfela dostaniesz zawsze 10 pln - 30% prowizji google.

Raz, że od 1 stycznia nie mogę stawek wcale zmienić, dwa, jak lista wypisująca stawki VAT w różnych krajach ma się do lokalnych praw ewentualnie wymagających by to własnie programista odprowadzał VAT, a nie pośrednik? ... Pojechałeś z tym akapitem i kiepsko to rzutuje na całą resztę...

Z podatkami też trochę ogólniki, wiadomo, że nie o dochodowy chodzi. I fakt pozostaje, że oni ręce od tego umywają. Nie kontynuujmy tego wątku.

Podsumowując co mnie martwi - Google mógł stwierdzić, że prawo europejskie nakazuje by to on odprowadzał podatek jako usługodawca albo bo chcą ulżyć programistom, albo cokolwiek innego. Ale to nie ma znaczenia.

Jedyne i wyłączne znaczenie ma to, jak to będzie interpretował polski US. Bo jeśli wedle przepisów to JA mam VAT odprowadzać, to żadne maile, stwierdzenia, logika itp. nie mają najmniejszego znaczenia.

Widzę, że nie pozostanie nic innego tylko samemu zagłębić się w odpowiednie ustawy itp. i znaleźć potwierdzenie tego, że ktoś (pośrednik itp.) może za mnie ten VAT odprowadzać, zwalniając mnie z tego obowiązku.

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kolego Koger zawsze można się doszukiwać spiskowych teorii, ta informacja o roli Google w tym temacie jest nie tylko na ich stronach ale także w mailu od nich z tą informacją. Możesz go sobie wydrukować ba nawet potwierdzić notarialnie. Google jasno deklaruje swoją rolę w procesie odprowadzenia VAT'u i już.

Ale w Polsce obowiązuje prawo w postaci ustaw i rozporządzeń a nie w postaci deklaracji google. Deklaracja googla jest dla urzędnika nic nie warta. Co to w ogóle za argument że google deklaruje?

Przecież właśnie na tym polega cały problem, że google zdeklarował, ale nie podał żadnej podstawy prawnej, więc nie wiadomo jak teraz te ich deklaracje dopasować do naszej ustawy o VAT.

Biorą za VAT z tego względu, że zmieniły się przepisy UE (to nie google wprowadziło te przepisy).

Nie, UE nie wprowadziło przepisu który nakazuje brać googlowi vat. UE wprowadziło przepisy nakazujące rozliczać VAT od sprzedaży w miejscu nabycia. Nijak się to ma do poczynań googla.

1. Jeśli google nadal będzie stał na stanowisku że nie jest sprzedawcą, to działa nielegalnie, bo w takiej sytuacji mamy obowiązek rejestrować się MOSS, jako sprzedawcy.

2. Skoro odprowadza ten podatek, to zgodnie z prawem staje się sprzedawcą, a my współpracujemy w formie umowy cywilnej.

3. Największy zamęt robi się wtedy, gdy przyjmiemy że obie strony umowy są firmami, przy czym to google jest sprzedawcą końcowym, bo wtedy powinniśmy naliczać VAT od sprzedaży do googla (zależnie od tego czy uznajemy że sprzedajemy do google polska czy do innego kraju, to na różnych zasadach), a google powinien do tego dodać swoją prowizję i obciążyć końcowego użytkownika odpowiednim vatem od całości.

Tak to wygląda zgodnie z obowiązującym nas prawem i takie rozliczenia będą chcieli zobaczyc urzędnicy skarbowi. Tyle tylko że prawo sobie, a google sobie. Nie mamy nawet umów zgodnych z europejskim prawem, które dałoby się zakwalifikować do którejkolwiek z tych grup. Co pokażesz urzędnikowi? Wydruk ze strony? Choćby był podpisany notarialnie, to nie zawiera elementów wymaganych przez europejskie prawo, żeby zakwalifikować to jako umowę cywilną. Nawet gorzej, wprost zawiera stwierdzenie, że google jest tylko pośrednikiem a my sprzedawcami, czyli bardzo łatwo urzędnik może to zinterpretować jako punkt 1.

Temat jest nadal otwarty i niejasny, dopóki google nie wyda jakiegoś spójnego ze sobą oświadczenia, opartego na konkretnym przepisie zgodnym z europejskim prawem. Tyle że google to firma z USA, tam to wygląda zupełnie inaczej i tam zresztą będą się tłumaczyć jakby co. Czyli nie będą, bo ich prawo nic od nich nie wymaga.

Ja na razie zablokowałem sprzedaż, poczekam na jakąkolwiek wiążącą interpretację, dokonaną przez kogoś, ale nie wszyscy tak mogą bez utraty użytkowników.

Wyobraź sobie co by było jakby przerzucili ten temat na programistów? Android byłby trupem bo większość developerów by wyparowała, a wraz z nimi ich 30% prowizji. Na co wskazują dobitnie te dyskusje.

Oczywiście możesz się do MOSS sam zgłosić i płacić podwójne podatki póki co to wolny kraj - przynajmniej tak mówią :D

Jakoś wszystkie sklepy poza googlem nie mają z tym problemu.

Ja rozumiem Twój optymizm i twoje podejście, że skoro działamy zgodnie z założeniami jakie mieli tworzący przepisy, to wszystko jest w porządku. Niestety, już miałem niejedną kontrolę, niejedną absurdalną sytuację i muszę Cię zmartwić - to jest bardzo idealistyczne podejście, które może nawet sprawdziłoby się w UK, ale w Polsce może uczynić Cię przestępcą skarbowym. I nie da się wygrać w sądzie z urzędem. No chyba że jest się googlem. Bo sądy też zainteresowane są wyłącznie ustawą i rozporządzeniem, podchodząc do nich bardzo literalnie. Deklaracje, idee i ustalenia między firmami, nawet gdy te firmy są ogólnoświatowe, nikogo nie zainteresują.

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wystarczyło trochę poczytać i wszystko się wyjaśniło.

Dokument który nas interesuje to ROZPORZĄDZENIE WYKONAWCZE RADY (UE) NR 1042/2013 z dnia 7 października 2013 r. zmieniające rozporządzenie wykonawcze (UE) nr 282/2011 w odniesieniu do miejsca świadczenia usług, bo to ono te wszystkie zmiany wprowadza.

I tam mamy fragment:

c) dodaje się artykuł w brzmieniu:

„Artykuł 9a

1. W przypadku gdy usługi świadczone drogą elektroniczną są świadczone za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej, interfejsu lub portalu, np. sklepu z aplikacjami, przyjmuje się do celów stosowania art. 28 dyrektywy 2006/112/WE, że podatnik uczestniczący w świadczeniu tych usług działa w imieniu własnym, lecz na rzecz dostawcy tych usług, chyba że podatnik ten wyraźnie wskaże tego dostawcę jako podmiot świadczący usługę i jest to odzwierciedlone w uzgodnieniach umownych zawartych między stronami.

Aby uznać dostawcę usług świadczonych drogą elektroniczną za wyraźnie wskazanego przez podatnika jako podmiot świadczący usługę, muszą zostać spełnione następujące warunki:

a) na fakturze wystawionej lub udostępnionej przez każdego podatnika uczestniczącego w świadczeniu usług drogą elektroniczną należy wyszczególnić takie usługi i ich dostawcę;

b) na rachunku lub paragonie wystawionym lub udostępnionym usługobiorcy należy wyszczególnić usługi świadczone drogą elektroniczną i ich dostawcę.

Na użytek niniejszego ustępu podatnik, który w odniesieniu do usług świadczonych drogą elektroniczną zatwierdzi obciążenie usługobiorcy płatnością, zatwierdzi świadczenie usług lub ustali ogólne warunki świadczenia usług, nie może mieć możliwości wyraźnego wskazania innej osoby jako podmiotu świadczącego te usługi.

Kluczowe fragmenty pogrubiłem:

- Google jako pośrednik działa w imieniu własnym (lecz na naszą rzecz), chyba że wyraźnie wskaże nas jako dostawcę usług (musi spełnić przy tym kilka warunków).

Po czym następuje wypisanie warunkow jakie muszą zostać w tym celu spełnione. Nie mają jednak w naszym wypadku znaczenia, ponieważ ostatni akapit stanowi:

- podatnik który zatwierdzi obciążenie usługobiorcy płatnością, zatwierdzi świadczenie usług lub ustali ogólne warunki świadczenia usług (Google spełnia każdy z tych warunków) nie ma możliwości wskazania innej osoby (nas) jako podmiotu świadczącego te usługi.

Wniosek - to Google świadczy te usługi i dlatego on odprowadza podatek za nas. Ta dam! :)

Pozostaje jeszcze kwestia czy Googlowi wystawiać za to fakturkę czy co, ale to już są jakieś dyrdymały.

Oczywiście jestem otwarty na wszelkie konktrargumenty, wątpliwości itp. :)

Dla pewności - nie jestem żadnym radcą prawnym, do takiego wniosku doszedłem sam i nie biorę odpowiedzialności za skutki korzystania z tej informacji. Działacie na własną rękę.

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Kruger - widzę, że sam do tego doszedłeś. :) Faktura, oczywiście, przecież świadczysz im usługę.

Co robicie ze sprzedażą poza UE? Ja zaryzykuję i wepnę to w tą samą fakturę (suma ta sama co na przelewie, który przyjdzie), w końcu jeśli tutaj są pośrednikiem, to dla reszty też. Najwyżej się okaże, że źle, to będę korygował, to w moim przypadku niewielkie kwoty i tak, a mam dość prowadzenia ewidencji. Brazylię zresztą Google tak samo jak UE traktuje i potrąca nam podatek.

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Faktura, oczywiście, przecież świadczysz im usługę.

No właśnie nie świadczę, bo dlaczego? Są tylko pośrednikiem. To że prawo zobowiązuje ich, jako podatnika udostępniającego moje usługi itp., do rozliczania podatku VAT w UE, wcale nie oznacza, że ja nie świadczę usług albo świadczę je na rzecz Google.

Na razie nawet ta faktura dla Google średnio mnie przekonuje, bo ja im nic nie sprzedaję.

Do tej pory rozliczałem to na Sprzedaż Nieudokumentowaną i po prostu sumowałem ile było sprzedaży z VAT i ile z Nie Podlega (poza unię).

Teraz są dwie pozycje:

- podlega pod VAT, ale rozlicza pośrednik

- nie podlega

Tylko czy to wciąż się kwalifikuje do takiego rozliczenia to ja nie wiem. Łatwiej byłoby tę fakturę wystawić, ale czy można...

EDIT:

Pani z Krajowej Informacji Podatkowej co prawda zdziwiła się, że ktoś za mnie ten VAT może rozliczać i według niej oznacza to, że ja Googlowi te usługi świadczę i mam na nie wystawić fakturę. Przyznam, że nie ma to dla mnie większego sensu, bo poza "przesłankami" z rozliczania VATu nie ma żadnych dowodów/powodów na to, bym miał Googlowi te usługi świadczyć.

No nic. Dobrze, że się z VAT wyjaśniło przynajmniej. Co do ogólnego rozliczania będę pisał prośbę o interpretację indywidualną, a do tego czasu będę się rozliczał po fakturach.

Edytowane przez Koger

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hej. Jakieś nowe informacje na ten temat?

Jestem "nowy" jeśli chodzi o sprzedaż aplikacji za pośrednictwem Google Play. Jeśli dobrze rozumiem to w Merchant Center w krajach nienależących do UE jako stawkę podatkową powinienem wpisać 0%?

Udostępnij link do tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.