Skocz do zawartości
goszka

Cyfrowe Centrum Serwisowe - prośba o opinie.

    Rekomendowane odpowiedzi

    goszka

    Ciężko mi się dokopać do takich informacji tutaj ale mam pytanie związanych z tym serwisem.

    Czy ktoś był w takiej sytuacji, że status naprawy zmienia się jak chorągiewka na wietrze? Wczoraj popołudniu był status: Przechodzi proces serwisowy, wieczorem: Jest w trakcie testowania, aż do dzisiejszego popołudnia! Znów magicznie zmienił status na proces serwisowy. Co jest grane?

    Prosiłabym także o obiektywne opinie. Zważywszy, że pierwszy raz oddałam sprzęt do naprawy.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    2 razy oddawałem telefon do lokalnego serwisu z taką samą usterką. Za każdym razem był wysyłany do serwisu z tematu. Naprawa trwała ok. 8-9 dni. Niby cos powymieniali, naprawili płytę główną ale usterka jest dalej. Teraz oddałem 3 raz. Status na stronie nie zmienił się przez 2 tygodnie (był ten z poprzedniej naprawy). Dzwoniłem na infolinie. Strasznie niekompetentni konsultanci. Powiedzą tylko to co sam moge sprawdzić na stronie. Co więcej, Pani na infolinii stwierdziła, że nie dostali telefonu, a lokalny serwis twierdził, że wysłał telefon już dawno. Dopiero wczoraj ich troche przycisnąłem i dziś się zmienił status na "przechodzi proces serwisowy". Szczerzę mówiąc, wątpie, że naprawią telefon, a boję się kolejny raz tam oddawać telefon.

    Jeszcze co do statusu naprawy. Pan w serwisie lokalnym powiedział, że mają opóżnienia i bałagan jeśli chodzi o status naprawy telefonu. W Twoim wypadku może po prostu podczas testowania zauważyli inne usterki i dalej go naprawiają.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Przestrzegam przed wysłaniem telefonów do serwisu CCS w Piasecznie!! Telefon wrócił do mnie z pęknięciem na wysokości klawiszy głośności. Wcześniej tego pęknięcia nie było. Zauważyłem jeszcze jedną ciekawą rzecz, mój ekran miał mały uszczerbek na ekranie, a wrócił bez tego uszczerbku!!. Sprawy tak nie zostawię, powiadamiam Samsunga i rzecznika konsumentów. W dzien wysłania zrobiłem filmik z działaniem telefonu i na tym filmie widać bardzo dobrze w jakim stanie był ekran i widać tez tą malutką szczerbę. Dołączam też zdjęcia zapakowanej paczki, czekającej na przyjazd kuriera.

    Zwróćcie uwage w momentach: 0:42 w okolicach klawiszy głośności i idealnie widocznej od 3:39.

    post-79799-14255709359249_thumb.jpg

    post-79799-14255709360081_thumb.jpg

    i powrót z serwisu

    post-79799-14255709360868_thumb.jpg

    Edytowane przez fumfel20

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    goszka

    Pozwolę sobie podciągnąć swój wątek. Ja z kolei nie mogę tak bardzo narzekać. Wymienili mi płytę główną, dlatego pewnie była ta mieszanina w statusach naprawy. Super, że wymienili, naprawili... ale założyli też sim locka, mimo, że nigdy go nie było :| i w efekcie zmusili mnie do złamania warunków gwararancji - ściągnięcie blokady. W tej sprawie nikt nie był w stanie się wypowiedzieć. Jeden odsyła do drugiego :rotfl:

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    CTRL85

    Jak założyli sim locka to odeślij i żądaj darmowego usunięcia.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Właśnie mam w tym serwisie tablet. Zgłosiłem do naprawy gwarancyjnej, bo bateria nagle zaczęła padać przy 80% wskaźnika naładowania. Do końca 6-cio mies. gwarancji na baterię zostało niewiele (może ok. 10 -20 dni). W tablecie bateria jest wymienna tak jak w telefonie, ale nie można jej nigdzie dostać. Po 2 tygodniach oczekiwań otrzymałem informację, że serwis czeka na decyzję, bo odrzucił naprawę gwarancyjną. Powód - uszkodzone styki baterii. Ponieważ nie zamieścili na swojej stronie zdjęcia naprawy, zadzwoniłem i kategorycznie oświadczyli że styki baterii są uszkodzone. Myślę, no kurcze bateria nie raz była wyjmowana, bo karta sim tego wymaga przy wymianie. No ale baterie telefoniczne wprawdzie mają lekkie znaki na stykach, ale to chyba nie powód do utraty gwarancji. Poza tym tablet w salonie chodził. pani obejrzała również baterię z zewnątrz (włos mi się na głowie jeżył. bo widziałem jakie ma tipsy, a obudowa w zdejmowaniu łatwa nie jest). Porządziła notatkę o stanie tabletu, tzn. opisała wszystkie rysy i zadrapania na tablecie, do baterii żadnych uwag nie zgłosiła. Po krótkiej rozmowie z serwisem (Piaseczno) poprosiłem o zamieszczenie zdjęć usterki, bo ni jak nie przypominam sobie o uwalonych stykach. Jak zobaczyłem to w necie, to we mnie się zagotowało. Według tego, bateria jest zdewastowana - czyli wyrwana osłona styków, a styki w całości podrapane jakby śrubokrętem, nożem. Nie wiem czy nie ma śladów przypalania, ale to już nie jestem w stanie określić ze zdjęcia. Poza tym zamieścili fotkę styków w tablecie, ale nie wiem jeszcze o co chodzi, bo o tym nie mówili. Obecnie jestem na etapie oczekiwania na pisemne uzasadnienie odrzucenia naprawy gwarancyjnej, na tablet w punkcie Play i tam po jego oględzinach zobaczę co dalej. Na pewno tabletu nie odbiorę, porobię jakieś fotki jego stanu, udam się do rzecznika.

    W każdym razie, jeżeli faktycznie tablet wróci w takim stanie jak pokazali, to masakra. Nie chodzi mi już o kasę, bo to bym spokojnie przeżył. Ale nie lubię, jak z kogoś ktoś robi idiotę. Bo chyba tylko idiota mógłby niszczyć np. baterię i wciskać komuś, że to np. wada fabryczna. Jedno jest ważne - przed oddaniem do serwisu trzeba robić dokładny opis, zdjęcia itp.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Właśnie mam w tym serwisie tablet. Zgłosiłem do naprawy gwarancyjnej, bo bateria nagle zaczęła padać przy 80% wskaźnika naładowania. Do końca 6-cio mies. gwarancji na baterię zostało niewiele (może ok. 10 -20 dni). W tablecie bateria jest wymienna tak jak w telefonie, ale nie można jej nigdzie dostać. Po 2 tygodniach oczekiwań otrzymałem informację, że serwis czeka na decyzję, bo odrzucił naprawę gwarancyjną. Powód - uszkodzone styki baterii. Ponieważ nie zamieścili na swojej stronie zdjęcia naprawy, zadzwoniłem i kategorycznie oświadczyli że styki baterii są uszkodzone. Myślę, no kurcze bateria nie raz była wyjmowana, bo karta sim tego wymaga przy wymianie. No ale baterie telefoniczne wprawdzie mają lekkie znaki na stykach, ale to chyba nie powód do utraty gwarancji. Poza tym tablet w salonie chodził. pani obejrzała również baterię z zewnątrz (włos mi się na głowie jeżył. bo widziałem jakie ma tipsy, a obudowa w zdejmowaniu łatwa nie jest). Porządziła notatkę o stanie tabletu, tzn. opisała wszystkie rysy i zadrapania na tablecie, do baterii żadnych uwag nie zgłosiła. Po krótkiej rozmowie z serwisem (Piaseczno) poprosiłem o zamieszczenie zdjęć usterki, bo ni jak nie przypominam sobie o uwalonych stykach. Jak zobaczyłem to w necie, to we mnie się zagotowało. Według tego, bateria jest zdewastowana - czyli wyrwana osłona styków, a styki w całości podrapane jakby śrubokrętem, nożem. Nie wiem czy nie ma śladów przypalania, ale to już nie jestem w stanie określić ze zdjęcia. Poza tym zamieścili fotkę styków w tablecie, ale nie wiem jeszcze o co chodzi, bo o tym nie mówili. Obecnie jestem na etapie oczekiwania na pisemne uzasadnienie odrzucenia naprawy gwarancyjnej, na tablet w punkcie Play i tam po jego oględzinach zobaczę co dalej. Na pewno tabletu nie odbiorę, porobię jakieś fotki jego stanu, udam się do rzecznika.

    W każdym razie, jeżeli faktycznie tablet wróci w takim stanie jak pokazali, to masakra. Nie chodzi mi już o kasę, bo to bym spokojnie przeżył. Ale nie lubię, jak z kogoś ktoś robi idiotę. Bo chyba tylko idiota mógłby niszczyć np. baterię i wciskać komuś, że to np. wada fabryczna. Jedno jest ważne - przed oddaniem do serwisu trzeba robić dokładny opis, zdjęcia itp.

    Mam pytanko, jak skończyła się ta historia z serwisem CCS. Pytam, bo moja podobnie się zaczęła. Oddałem 3 tyg temu z niedziałającym wyświetlaczem /Samsung Advence I9070/ - poprostu się wyłączył podczas korzystania z GPS podczas dłuższej jazdy samochodem. W CCS Gdynia stwierdzili, że to uszkodzenie mechaniczne, kiedy żadnego dosłownie żadnego uszkodzenia nie było z zewnątrz, szkiełko dosłownie jak nowe. Ale cóż poddałem się po kilku odwołaniach i wymienili wyświetlacz za 480zł. Kiedy odebrałem z serwisu aparat, okazało się w tym samym dniu, że nie działa GPS, tzn. działał ale nie posiadał takiej czujności by wyznaczyć lokaliację, złapać wymagającą ilośc satelit. Oddałem ponownie telefon do tego serwisu w Gdyni ze wskazaniem niedziałającego GPS. Skontaktowali się ze mną po 2 dniach i technik stwierdził że błąd leży w nieprawidłowej komunikacji modułu GPS z systemem - nie było to winą użytkownika i zgodzili się zrobić na gwarancji. Postanowili sprzęt dalej wysłać z CCS Gdynia do CCS Piaseczno. Otóż dziś dzwoniłem do CCS Piaseczno po przeszło 7 dniach od wysłania kurierem aparatu przez serwis w Gdyni a oni odpowiedzieli, że telefon jeszcze nie sprawdzony, status oczywiście nieznany /brak mojego aparatu/. Po mojej rozmowie nagle status się pojawił - "w trakcie naprawy". Dziś wieczorem ponownie sprawdziłem status a tam - "naprawa do decyzji klienta". Aż się boję, czytając wasze wpisy co oni mi znowu zarzucą. Powiedzcie mi co mam robić? Czy oni wogóle coś naprawiają na gwarancji??????

    ---------- Post dołączono 12-10-12 o 10:32 ---------- Poprzedni post napisano 11-10-12 o 20:57 ----------

    Dziś zadzwoniłem do CCS w Piasecznie i powiedzilei mi bym przesłał im raport z wymiany wyświetlacza, bo twierdzą, że wymiana została dokonana w nieautoryzowanym serwisie i podczas wymiany prawdopodobnie doszło do uszkodzenia modułu GPS - SZOK!!! Skontaktowałem sie z serwisem CCS w Gdyni. Właścicielka oznajmiła, że zajmie się tą sprawą i da mi znać. Do chwili obecnej brak odpowiedzi - czekam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Miał ktos doczynienia z serwisen csc jest kolo poznania naprawiali mi kazam 4 wogule niemozna sie dodzwonic do nich

    Wysłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witam! Niestety, ale też miałem styczność z CCS Piaseczno. Za pierwszym razem telefon trafił do nich z uszkodzeniem wyświetlacza, była na nim cała "chmura" wypalonych zielonych pikseli. Dodam tylko, że każdy, kto miał telefon w ręku widział te piksele, nawet pracownik T-mobile (za ich pośrednictwem oddałem, Ace'a na gwarancje), ale oczywiście nie "specjaliści" pracujący w CCS. Ku mojemu zdziwieniu w rubryce Opis naprawy widniało: Zmiana oprogramowania, kalibracja bloku radiowego. Co to ma wspólnego z wadami wyświetlacza nie ma pojęcia, oni pewnie też. Telefon odebrałem, ale przecież problem nadal występował, więc zaraz po odbiorze znów trafił na serwis z tym samym problemem. Za drugim razem trafiłem lepiej. Ucieszony, że na ich stronie widnieje status naprawy: Wymiana LCD, panelu dotykowego oraz aktualizacja oprogramowania idę go odebrać. Wszystko ładnie, wyświetlacz nowy, ale po kilku godzinach użytkowania zauważyłem, że coś jest nie tak. Otóż kolejny "specjalista" z CCS krzywo zamontował wyświetlacz. Niby nic wielkiego, nie przeszkadza w użytkowaniu, ale skoro to autoryzowany serwis, to po naprawie telefon powinien wyglądać jak nowy tzn. wszystko powinno być sprawne i co najważniejsze na swoim miejscu. Takim oto sposobem telefon trafił do nich po raz trzeci. Osoba, która przyjmowała telefon w salonie T-mobile dostrzegła, że problem występuje. Ace trafił na tego samego "specjaliste", który montował ten wyświetlacz. On stwierdził jednak, że wszystko jest ok i sprzęt został odesłany bez naprawy. Opis naprawy brzmi: "Sprzęt odesłano bez naprawy. Usterki nie stwierdzono. Montaż panelu dotykowego oraz LCD prawidłowy, porównywalny z innymi egzemplarzami tego modelu". Kogo oni zatrudniają w swoim serwisie? Nie dość, że serwisant nie widział problemu, to w dziale kontroli jakości też nie zauważyli. Zdecydowanie przestrzegam przed wysyłaniem telefonu do CCS Piaseczno! Serwisanci są niekompetentni.

    Tak wg. nich wygląda prawidłowo zamontowany wyświetlacz. Słaba jakość, ale dokładnie widać po bokach jak krzywo jest zamontowany.

    e82b6031d886e590.jpg

    Edytowane przez Dragon16

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Oddałem do CCS piaseczno mój stary telefon Samsung gt-i5510, po podłączeniu pod Kies zgasł i przestał działać,telefon odesłano i wydano następującą opinię -Stwierdzono następujące ślady nieautoryzowanej ingerencji na złączu wyświetlacza i oczywiście odmówiono naprawy gwarancyjnej.Na stronie umieścili zdjęcia na których widać powyrywane styki.Telefon nigdy nie był rozkręcany,zresztą trzeba być idiotą żeby majstrować przy sprzęcie który jest na gwarancji, nie wiem jak to się stało że ma takie złącze ,ale do tego stanu napewno ja nie doprowadziłem.Telefon jest stary ale to nie znaczy żeby z serwisu wrócił w gorszym stanie niż pojechał, na dodatek to do końca nie wiem czy to jest zdjęcie mojego telefonu bo numer imei jest na innym zdjęciu,ponadto nie ma żadnej wzmianki o uszkodzeniu plomby a domyślam się że jakaś plomba informująca o ingerencji jast

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

    • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

      Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    x