Skocz do zawartości
refugee

Brak możliwości wykonywania połączeń po delikatnym zalaniu

    Rekomendowane odpowiedzi

    Witam. Po lekkim zalaniu straciłem prawa gwarancyjne w serwisie Motorolli (brak jakiejkolwiek pomocy z buraczanego serwisu Teleplan). Nieważne. Stwiedzili, że zidentyfikowali ciecz w okolicach kamery i przycisku włączania. Postanowiłem podjąć próby samodzielnego ratowania telefonu. Na początku objawy były następujące: przycisk włączanie nie reagował, a jedynym sposobem na aktywowanie ekranu było podłączenie/ odłączenie ładowarki lub wyjęcie baterii. Niestety nie było możliwości wykonywania połączeń. Po wybraniu numeru - telefon się wyłączał i włączał ponownie. W słuchawce głucho- żadnego sygnału. Objawy te pozostały do dziś. Nie ma możliwości korzystania z urządzenia jako telefonu - wyłącza się i włącza po wybraniu numeru. Po kilku tygodniach nieużywania telefonu okazało się, że chyba wilgoć częściowo odparowała i przycisk włączania zaczął działać. Pojawiła sie nadzieja. Pomyślałem, że może to kwestia przeinstalowania systemu, co uczyniłem, korzystając z trybu awaryjnego. Wygląda na to, że system działa bez zarzutu, jednak... nadal brak możliwości wykonywania połączeń... pomyślałem, pewnie są jeszcze ślady wilgoci w środku, więc zgodnie z sugestiami suszyłem telefon w ryżu itp.; jednak co do połączeń - nadal załamka. Czy to oznacza, że urządzenie jest trwale (fizycznie) uszkodzone? Czy jest jeszcze szansa na naprawę? Jeśli tak, to czy to tylko kwestia instalacji systemowej (która mogłabyć nieudolnie przeze mnie wykonana), czy wymiany jakiejś części telefonu?

    Ps. Ponowna instalacja systemu po wyczyszczeniu całości w trybie awaryjnym ruszyła samoczynnie z telefonu - pliki, które instalowałem na SD z nowszymi wersjami androida nie były widoczne dla telefonu przy reinstalacji, więc mam andro w wersji, która była w telefonie.

    W prywatnym serwisie otrzymałem propozycję: 150pln za sprawdzenie - jak się nie uda naprawić, to sorry... przy wartości 700 - 800 pln telefonu zastanawiam się co robić dalej? Mam jeszcze rok do końca umowy... Czy ktoś miał podobny problem? Warto jeszcze ten telefon naprawiać i jak to zrobić?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    "co robić dalej?" - ja osobiście wystawiłbym go na allegro, bo zalane telefony prędzej czy później padają. Biorąc też pod uwagę, że od zalania wodoszczelnego telefonu minęło już trochę czasu, a bateria wciąż w nim tkwi, to ja bym dawał marne szanse na naprawę. Możesz wytłumaczyć, dlaczego nie da się wykonywać połączeń? Nie działa głośnik, czy sieć?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Baterię można wymienić, jeśli coś się z nią stanie... póki co działa; głośnik również działa;mikrofonu nie sprawdzę, bo nie działa sieć - jak opisałem wyżej - po wybraniu numeru i wciśnięciu słuchawki wszystko gaśnie i wyłącza się telefon - po czym samoczynnie wstaje - logo Moto + napis Android i telefon uruchamia się.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    W serwisie powiedzieli by ci, że do wymiany płyta główna, czyli właściwie cały telefon. Możesz spróbować innego softu, ale raczej nie tu jest problem. A zasięg łapie? internet zadziała? Mógłbyś sobie zostawić do tetheringu, czy słuchania muzyki ;) Gwarancji już nie masz, bo w telefonie na baterii i pod nią są czujniki zalania, ja za ciebie nie zdecyduję, zrób jak uważasz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Zasięg sieci łapie - internet ćwiczy, ale tylko na wi-fi . Połączenia przychodzące - wyświetlają się - jest sygnał, wyświetla się rozmówca, jednak po podniesieniu słuchawki -telefon się restartuje - analogicznie jak w przypadku połączeń wychodzących, mimo, że u rozmówcy połączenie jest nadal aktywne...

    Ogólnie, abstrahując od zalania, nie polecam nikomu modelu Motorola Defy. Zarówno z punktu widzenia samego aparatu, jak i obsługi serwisowej. Już przed zalaniem internet poza Wi-fi przestał działać, a każdorazowe włączenie nawigacji restartowało telefon. Nigdy nie było czasu, aby telefon oddać do serwisu bo i trzeba było się liczyć z 2-tygodniową procedurą naprawy oraz z utratą wszystkich dannych/konfiguracji, no co nie mam po prostu czasu. Dopiero przy dosłownie "spłukaniu" wyświetlacza na plaży padły połączenia - notabene zostałem zmuszony do odesłania tego shit'u. Ciąg dalszy opisałem wyżej...

    Z reguły dbam o telefony i po roku używania są naprawdę w dobrym stanie, ale z tą "odpornością na przykre zdarzenia" to jest chamówa ze strony Motoroli... naprawdę korciło mnie, aby skorzystać z rękojmi, ale zbyt cenię swój czas, aby tracić go na przepychankę z tak żenująco słabym przedstawicielem amerykańskiego koncernu w Polsce. O jedynym, autoryzowanym serwisie już nie wspomnę... życzę powodzenia w rozwijaniu biznesu Motoroli w PL... nie dziwię się, że mają ledwie margines rynku.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

    • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

      Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    x